PL RU UA EN

Pielgrzymka

25 maja 2016 roku pielgrzymi z Krakowa, Sosnowca i Kędzierzyna Koźle rozpoczęli swoją podróż do Ławry Poczajowskiej.

Pierwszym punktem naszej pielgrzymki była cerkiew Św. Mikołaja w Rzeszowie. Niekorzystna aura pogodowa utrudniła nam dostanie się do świątyni, ale z pomocą Bożą odsłużyliśmy jednak moleben w pięknej, nowo wybudowanej cerkwi. Dalsza część podróży minęła nam spokojnie. Do naszego celu- Ławry Poczajowskiej dojechaliśmy w późnych godzinach wieczornych. Po zakwaterowaniu wszyscy pielgrzymi udali się na co prawda krótki ale upragniony spoczynek.

Następnego Dnia o godzinie 4.30 najbardziej wytrwałych pielgrzymów zbudził dzwonek wzywający na modlitwę. Po zakończonej połunosznicy i liturgii udaliśmy się na śniadanie. Ten dzień poświęciliśmy na zwiedzanie cmentarza na którym pochowani są mnisi , Skitu Św. Ducha, oraz samej Ławry. Po długim dniu chodzenia i oglądania przyszedł długo oczekiwany czas nabożeństwa wieczornego. Wielu pielgrzymów, już w ten dzień przystąpiło do sakramentu pokuty. Myślę, że nikt nie był przyzwyczajony do niespełna czterogodzinnych nabożeństw. Zakończeniem dnia była procesja wokół Ławry.
Piątek rozpoczęliśmy modlitwą o godzinie 5.00 . Następnie przystąpiliśmy do sakramentu eucharystii na porannej liturgii. Po śniadaniu udaliśmy się do źródełka Św. Anny, gdzie większość pielgrzymów z modlitwą i głęboką wiarą zanurzało się w niezmiennie zimnej wodzie. Kolejnym punktem był Żeński Monaster Objawienia Pańskiego w Krzemieńcu. Do Poczajowa wróciliśmy na kolację i modlitwę wieczorną.

Ostatni dzień naszej pielgrzymki rozpoczęliśmy od liturgii i śniadania, spakowani o godzinie 10 wyjechaliśmy z Ławry i zahaczając o ostatnie miejsce naszej pielgrzymki- Lwów, gdzie odwiedziliśmy jedyną kanoniczną prawosławną cerkiew w tym mieście. Przeszkodą w powrocie była granica na której spędziliśmy sześć długich godzin. Do Krakowa wróciliśmy późno w nocy.

Podczas całej pielgrzymki towarzyszyła nam przyjazna atmosfera. Wspólna modlitwa, śpiew, podróżowanie bardzo jednoczy ludzi, co dało się dostrzec szczególnie w drodze powrotnej. Nikt już nie był zwykłym towarzyszem w podróży, ale wszyscy stanowili jedność.

Dasza Antosiuk

Комментарии закрыты.

Pin It on Pinterest